Kamczatka

Photo

Naszą wędrówkę po katastrofach w wykonaniu Sowietów zakończymy wysoko ponad ziemiami Kamczatki. Ta sprawa różni się od poprzednich tym, że spowodowała poważny międzynarodowy incydent. Ofiarą był tu południowokoreański samolot pasażerski lecący z Anchorage na Alasce do Seulu. Dnia 1 września 1983 roku z nieustalonych do dziś przyczyn zboczył on z kursu i dostał się w radziecką przestrzeń powietrzną. W powietrze ruszyły cztery myśliwce, które oddały strzał ostrzegawczy przed kabinę pilotów. Na ich pokładach nie było amunicji smugowej, więc piloci Boeinga mogli tego nie zauważyć. Nadeszły rozkazy z ziemi: zestrzelić. Major Giennadij Nikołajewicz Osipowicz nie miał wyboru - odpalił w kierunku pasażerskiego odrzutowca dwie rakiety powietrze-powietrze. Celu dosięgła jedna z nich, a poważnie uszkodzony samolot po chwili zanurzył się w odmętach Morza Japońskiego. Na ironię losu zakrawa fakt, że do opuszczenia strefy zakazanej pozostało mu już tylko 1,5 minuty lotu. Zginęli wszyscy: 269 osób. Do dziś nie są znane ani przyczyny zboczenia z kursu, ani motywy radzieckich dowódców, którzy nakazali zestrzelić pasażerski odrzutowiec. ZSRR ukrył fakt, że udało mu się odnaleźć czarną skrzynkę. Wmawiał przy tym światu historię, że samolot realizował misję szpiegowską. Skrzynka trafiła w ręce zachodnich ekspertów dopiero w 1992 roku i nie przyniosła żadnego przełomu, poza potwierdzeniem, że Sowieci dziewięć lat wcześniej kłamali w żywe oczy przywódcom innych państw oraz rodzinom ofiar.

Do góry

Uwaga: To jest jedynie część artykułu. Komentarze dotyczą całości tekstu.

Skomentuj
 
* Pole opcjonalne