Paweł Mażejka

Paweł Mażejka jest białoruskim dziennikarzem-dysydentem, który dostał 24 miesiące więzienia za obrazę prezydenta Aleksandra Łukaszenki. W wywiadzie dla e-lama.pl tak opowiada o swojej działalności oraz o przesłuchaniach:

Czasem spotykam moich znajomych, z którymi studiowałem, uczyłem się w szkole – i to oni żyją w strachu, bo ja nie boję się mówić tego, co uważam za słuszne. Przechodzą na drugą stronę ulicy, jak mnie widzą, bo nie chcą żeby ktoś powiedział, że się witali z Mażejką. To jest ich problem, nie mój. Jestem skromnym człowiekiem, nigdy nie chciałem być publiczną osobą. Ale, kiedy toczył się mój proces, postanowiłem, że będę chodzić po samym centrum Grodna z wysoko podniesioną głową. Bo nie jestem przestępcą. Powtarzam: prawda jest po mojej stronie. Pamiętam, że kiedy byłem na przesłuchaniu, siedziałem przy stole ze śledczym – tak jak my teraz siedzimy – może o rok ode mnie starszym. Tak się złożyło, że akurat wtedy w gazecie pojawiło się oświadczenie grupy znanych rosyjskich pisarzy. Pisali, że są po mojej stronie. On to wtedy przeczytał i zrozumiał, w jakie wpadł gówno. I wtedy się mnie spytał: „Słuchaj, a jak zmieni się sytuacja na Białorusi, to co? Zakażą mi wyjazdu za granicę?” To on się wtedy bał.

Zobacz także

Skomentuj
 
* Pole opcjonalne